Koledzy pomóżcie bo ręce mi już opadają!
Kupiłem w listopadzie moją "czarna perłę" (2.0 CDTI 130km, 2011r., przebieg160000km), przejechałem nią 3000km i się zaczęło
Silnik pracuje dosłownie jak traktor. Warczy przy dodawaniu gazu i drży całe auto (aż smyra w tyłek). Początkowo myślałem że poduszki pod silnikiem. Po wizycie w ASO stwierdzili że poduszki są ok. Sprawdzili ciśnienie na na świecach - ok. Diagnoza była taka że mam oddać wtryski do regeneracji, a jak to nie pomoże to trzeba się wziąć za klapy wirowe, a jak i to nie pomoże to tylko zdjęcie głowicy!
W związku z tym że za diagnozę, która zresztą nic mi nie powiedziała, wzięli 200PLN, postanowiłem wtryski dać do sprawdzenia poza ASO. Zostały wymyte i po testach okazało się że parametry mają jak nowe i regeneracja nie jest potrzebna (i to jak na razie jedyna pozytywna informacja).
Dziwną rzeczą jest to że silnik nie stracił ani mocy ani dynamiki. Kolejna dziwna rzecz to to że czasami (nie zawsze) na postoju mimo wciśnięcia pedału w podłogę nie chce wkręcić się bardziej niż 2700-2800 obr/min, a po chwili można ponad 4000obr/min.
Idąc tropem ASO wypadałoby teraz przyjrzeć się klapom wirowym, tylko jak i to nie pomoże to trochę bolesne jest pakowanie kasy w dobre rzeczy bez usunięcia problemu
Może miał ktoś podobny przypadek? Ewentualnie ma ktoś namiar na kogoś kto mógłby skutecznie zająć się tematem w woj. łódzkim?
Aha, dwumasa była już wymieniona.


