Pierwsza wypalanie DPFu już za mną.
Poniżej screeny:
Dzisiaj rano jak tuż przed wyjściem z samochodu. Myślałem że to wtedy nastąpi wypalanie. Ale niestety nie. Pojechałem nawet nieco dłuższą trasą.
Po południu w drugą stronę. Zacząłem coraz bardziej nerwowo spoglądać to na telefon, to na diodę od DPFu.
Na ul. Żołnierskiej lekki korek, zapełnienie coś ok 83%, temperatura silnika w okolicach 90st, DPF nadal się nie wypala, ale ze nie chciałem żeby wypalało w korku, nie cisnąłem obrotów powyzej 2000rpm.
W końcu skręciłem w ul. Marsa -> kierunek Trasa Świętokrzyska, więc na lajcie, biegi 3, 4, 5 no i czekam aż się zacznie. Zerkam na diodę, zerkam na telefon - no i nic. Dioda zapaliła się gdy na moście, ale na telefonie brak komunikatu który miał się pokazywać. Zacząłem być trochę zawiedziony, no ale.... Aż w końcu, po ok 30s. pojawił się czerwony napis. Poniższy screen zrobiłem stając na czerwonym, gdy skręcałem w Czerniakowską.
Na Czerniakowskiej ruch umiarkowany (jak na tą ulicę), sporo świateł na wszystkich zaliczyłem czerwone, więc częste ruszanie.
Screen zrobiony na wysokości ul Gagarina, albo Bartyckiej, dokładnie już nie pamiętam.
Tuż przed stadionem Legii dioda zgasła, a na telefonie pojawiło się:
(nie dało się jechać zbyt szybko, dzięki czemu udało mi się prawie odrazu zjechać na przystanek autobusowy).
Widać jeszcze podniesioną temperaturę EGT (ta wyzej) niżej to temperatura silnika, tylko opis zły (miało być ECT).
I jeszcze chwilę później:
Dlaczego dioda zapala się sporo wcześniej niż komunikat? Tego nie wiem.
Przy zapaleniu diody nie zerknąłem na temperaturę spalin (szkoda) wiec nie wiem czy ECU już zaczął wypalać DPF, czy dopiero przygotowuje się do tego zwiększając obciążenie silnika.