Ja go "lubię" bo to taki dzik, leci jak opętany pomiędzy wszystkimi. Ma słaby bolid względem McLarena czy Wiliamsa ale po nim widać że nie bolid najważniejszy a kierowca. No ale zarówno na treningach, na kwalifikacjach czy wyścigu śledzę gdzie on jest.
Ale ja oglądam wszystko w czerwonej koszulce z czarnym konikiem na żółtym herbie.

To kolejne GP gdzie pełno Włochów, za tydzień w Hiszpanii, więc też będzie ich pełno jak na torze Imoly. We Włochach fascynuje mnie że oni rzeczywiście mają dwie religie: katolicyzm i ferrari. Polska niby mniej wierząca a bardziej o wiarę czepliwa. Jedna Włoszka na ujęciu kamer w poprzednim sezonie do piersi przyciskała taki obrazek:
leclerc.jpg
Wyobrażacie sobie że w Polsce drukują i sprzedają taki obrazek z Lewandowskim? bo Lewandowski jest naszą największą gwiazdą. Podziwiam więc ten chyba najbardziej katolicki kraj w Europie za taki dystans do podobnych obrazków które budują dobrego ducha w dumnym narodzie, bo oni są niewątpliwie dumni ze swojej stajni do F1.
Nie wiem czy odważę się jeździć po Włoszech na wyścigi, bo w tym czasie będzie tam jechać milion innych aut, a ja jednak dość strachliwa. Będę podczas GP Italii ok 200km od toru Monza, ale się boję w obecnej chwili

Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.