Post
autor: wassermann » 12 kwie 2025, o 10:31
Szczerze się uśmiechnąłem na widok S-klasy najnowszej, takiej za „szejset albo i miljon”.
Siedziałem w wypierdzianym #2 moim, czyli Octavii, w której właśnie popsuło mi się coś w lewym tylnym kloszu i muszę odwiedzić elektryka, a tylny migacz raz jest, a raz go nie ma… No i siedzę w tej biedzie na parkingu, a na ulicy obok stoi ten piękny Merc, limuzyna top. Sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, a że to nie BMW, to kierunkowskaz włączony i tak stoi na czerwonym. I tak coś mi nie gra w tym premium S-Klasse i szczerzę ryja ze Skody starej z uszkodzonym migaczem.
W nowym Mercu przedni kierunek i boczny w lusterku migały jednocześnie, no tak normalnie. A tylny w swoim tempie. Nie wiem, może to był „wstążkowy”, ale z boku patrząc wyglądało to idiotycznie, bo ledy przód i tył było dobrze widać z boku. Dwa punkty migające w swoim cyklu, a trzeci nie do taktu. Słowa tego nie opiszą, ale naocznie to po prostu raziło i niemożliwe żeby tak ktoś to zaprojektował.
M.