mcrace pisze:Litości - policja jedzie za mną bo jadę 90km/h za miastem i do tego manipuluje tak pomiarem że wychodzi iż jade 130?
Wykonalne bez większego problemu.
Pojedź kiedyś na prostej, obserwując w oddali pojedynczy pojazd, najlepiej ciężarówkę. Ona jedzie nie więcej jak 90 km/h. Ty jedź 120-130 km/h. W chwili rozpoczęcia obserwacji odległość między wami powiedzmy co najmniej 300 metrów. Czyli dojdziesz ją za ok. 30 sekund. Na początku obserwacji z 300 metrów przez dobre kilka sekund będzie ci się wydawało, że w ogóle do niej się nie przybliżasz. Notorycznie miewam takie złudzenia. Potem zacznie się "tak jakby" przybliżać. Dopiero pod koniec zacznie naprawdę rosnąć w oczach z sekundy na sekundę. Tak działa oko.
Weź sobie kamerę i sfilmuj coś z dużym zoomem optycznym, minimum 15x. Albo weź silną lornetkę i popatrz po okolicy. Czy jesteś w stanie określić na takim obrazie realne odległości do obserwowanych obiektów. Oczywiście że nie. Perspektywa ulega "spłyceniu". Dalsze obiekty wydają się nieproporcjonalnie bliżej niż są w rzeczywistości do tych położonych bliżej.
Teraz połącz wnioski z pierwszego i drugiego akapitu, a zaręczam ci, że nie ma żadnego problemu, aby posługując się złą wolą i kamerą z zoomem 20x, którego używają przy okazji kręcenia filmów "na dochodzeniu", żeby "udokumentować" poruszającą się 130 km/h ciężarówkę.
Przypomnę, że policja nie dokonuje żadnego "pomiaru" poza zmierzeniem
własnej prędkości średniej na odcinku, na którym obraz w kamerze, zdaniem obserwującego, dokumentuje pojazd w niezmiennej optycznie odległości od pojazdu z zamontowaną kamerą.
I taka oto prymitywna metoda służy rozstrzyganiu o wymiarze kary, w której wymagana "rozdzielczość" pomiaru powinna wynosić 1 km/h, bo 100 a 99 km/h robi różnicę zdecydowaną - w sensie kary. Zastosowana metoda nie umożliwia osiągnięcia nie tylko takiej, ale praktycznie jakiejkolwiek dokładności.
Żeby zachować pełną obiektywność dopowiem, że opierając się na zjawiskach opisanych przeze mnie można z łatwością wyobrazić sobie sytuację, w której nakręcony film pokaże o wiele mniejszą prędkość niż w rzeczywistości porusza się obserwowany pojazd. Np. policja twierdzi 130 km/h, a pojazd może jechać 160 km/h. Taki film też można nakręcić, bo złudzenie działa w obie strony. To tylko pokazuje ile warta jest stosowana metoda. Nie powinna być w ogóle stosowana do nakładania kar za przekroczenie prędkości, gdzie wymagana dokładność to 1 km/h.
M.
P.S. Nigdy nie miałem do czynienia z video ani nigdy (odpukać) od 20+ lat nie zapłaciłem za prędkość.