Dzisiaj po wizycie na myjni zauważyłem otarcie od opony po kołpak, delikatnie rant błotnika po koniec tylnego zderzaka z lewej strony. Kontakt był na tyle mocny że zrobiło się wgłębienie i wyraźnie odstaje zderzak od błotnika.

Auto stało nieruszane 3 dni i zaparkowane było w ten sposób:

Wróciłem na parking i postanowiłem poszukać auta z otarciem przedniego zderzaka w prawym narożu. Po kilku minutach znalazłem samochód z identycznym otarciem jakiego szukałem na odległym końcu parkingu, gdzie właściecielka tego auta zwykle parkuje w pobliżu. Postanowiłem wykonać wstępne pomiary obu otarć.
Mój samochód:
Samochód znanej z widzenia sąsiadki:

Jutro po pracy wizyta na policji i zobaczymy co da się zrobić z tym fantem. Jest szansa na udowodnienie winy sprawczyni?



