Ja świadomie kupowałam auto bez lpg, świadomie, że ma mnie być na takie stać. Świadomie nie skrzywdzę go też lpg, toyoty też nie skrzywdziłam, zresztą namawiano mnie na lpg i tam też było to problematyczne bo silnik VVTI , to cośtam nie bardzo niby. Tutaj u mnie też to jakaś nietypowa instalacja gazowa miałaby być dlatego też dziękuję. Poza tym boję się jeździć na butli z gazem
Dla mnie kupowanie auta z dużym silnikiem a zaraz potem gazowanie to świadczy tylko o tym że ktoś kupił auto na które go nie stać. U mnie w mieście pełno jest super fur , dodgów z jakimiś wielolitrowymi silnikami, -aut biznesmenów czy ludzi pracujących w korpo gdzie pracuje mój tż. Większość tych aut jest własnością banków a nie ich użytkowników, ale są zagazowane, bo to taka jakby moda "klasy średniej" lub "nisko-średniej" - mieć auto o pojemności 3,4,5,6 litrów i na gazówce pomykać

