W praktyce, mimo że to inne budy i trudno przez to jednoznacznie ferować który napęd lepszy, to Insignia B chętniej zacieśnia zakręt po depnięciu w łuku - toteż chyba Twinster jest lepszy pod wzgl. dynamiki. Jestem przekonany, że nawet nie doszedłem do granic możliwości tego auta, bo cykor i rozsądek włączają się wcześniej. Ale gdy czuję, że muszę się mocno wpychać w oparcie dobrego fotela, bo chce mnie wysadzić, a opony jeszcze nawet nie pisnęły i auto idzie po zadanym torze, to chyba potencjał jest
Oczywiście, jak na suchym będziesz jeździł po rondzie i zwiększał prędkość, to w końcu zaczniesz poszerzać łuk. Nie ma mowy o zerwaniu tyłem.
Aczkolwiek w Insi A napęd był super bezpieczny, dawał naprawdę poczucie stabilnej jazdy, możliwości wykonania uniku albo stłumienia rezultatu gwałtownego uderzenia bocznego wiatru przy nierozsądnie dobranej prędkości (sprawdzone w praktyce). Obecną Insignią - odpukać - nie mieliśmy ani ja ani żona jeszcze takiej podbramkowej sytuacji, żeby napęd zweryfikować pod kątem obrony.
Trzeba wszakże pamiętać i udało mi się to skutecznie przekazać żonie, że to auto ciężkie, w dodatku ciężkie na nos, zatem każde wejście w zakręt martwą masą skończy się podsterownością. W zimie w szczególności. Po prostu 4x4 nie działa jeśli nie ciśniemy gazu...
M.

