Okazało się, że wszystko niby jest ok.
Dźwięk dobiegał z lewego przodu czyli tam gdzie są nowe klocki.
Auto na podnośnik, klocki zdjęte. Blaszki wszystkie ok, tarcze ok. Natomiast powierzchnia klocków była bardzo taka porowata więc potraktowali te klocki papierem ściernym, popsikali jakimś czerwonym smarem czy czymś podobnym i zmontowali.
Póki co nic nie piszczy. Zobaczymy co będzie za parę dni jak ten smar się ulotni.
Jeżeli zacznie znowu piszczeć to reklamacja klocków i wymiana na nowe. Z tym, że ponoć reklamacja klocków to śmierdząca sprawa i prawie zawsze odrzucają. Także w najgorszym razie będę parę zł w plecy na nowe klocki.
Nic to- jeździć, obserwować.
