Kilka dni temu w końcu odebrałem furę... Zrobiona jest bardzo dobrze, jestem zadowolony z efektu, no i trochę mnie zapłaciłem, takie zadośćuczynienie za ten kawał czasu.
Ale żeby nie było zbyt różowo, to wywala błąd napinacza/zwijacza. Próbowałem we własnym zakresie coś poradzić, podmieniłem 3 napinacze, ale efekt ten sam, wniosek - źle zrobiona crash data.
Drugi błąd wywala od turbiny - niskie ciśnienie doładowania P0299, auto nie ma mocy, przechodzi w tryb awaryjny, kopci, w dolocie są są ślady oleju. Póki co sprawdziłem wszystkie węże i wężyki (są ok), czujniki (też ok), turbo nie ma luzów na ośce.
Tak myślę, że to wina gruchy, będę miał na podmianę, ale z racji braku czasu we wtorek auto idzie do warsztatu i niech się chłopaki męczą.
A co do męczarni, to okazało się, że przeciekała chłodniczka oleju, kupa syfu w układzie, zbiorniczek i wszystkie węże zostały wymienione, całość przepłukana, układ jest już szczelny, a płyn czysty.
Nie miała baba kłopotu itd.

Zamówiłem już nowe kapcie, standardowo padło na Dunlopy SP Sport Max RT2.
Wiązka, a właściwie ostatni pin 23, pod składane lusterka z pamięcią został uzupełniony (ze zdjętą dechą trochę łatwiej...), tak że kwestia czasu i wreszcie dokończę ten mod. Wystarczy zmienić wiązki w drzwiach, przełączniki, obudowy lusterek i do prawego dołożyć 2 piny pod fotochrom.
Ale najpierw akcja "zero błędów" musi się zakończyć sukcesem!