Opel to dla mnie trochę nowość. Mój pierwszy samochód - opel Vectra B a później już tylko Volvo. 2xs80 i 3x60.
Tym razem poszukiwałem czegoś za rozsądną cenę i zależało mi na wyposażeniu. Padło więc na Insie.
2009r, polski salon zabrał wersję demonstracyjną z niemieckiego salony przy przebiegu około 10 tyś km. jeden właściciel w Polsce.
Wyposażenie
Fotele "kubełkowe" z przedłużeniem
Wentylowane i podgrzewane
radio DVD 800
zawieszenie flex ride
Automat
Wejście AUX i USB
Klimatyzacja automatyczna dwusterfowa
Czujnik deszczu
O ile sie nie mylę jest to sedan a nie hatchbeck
Planowane zmiany - słynne koła 20 idą w cholerę. Zamiana na 18 z wyższym profilem.
instalacja modułu bluetooth - niestety odwiedziłem już 3 aso - jest z tym duży problem.
Wrzucam też moją opinię jeśli ktoś z osób, która będzie chciała kupić insignie będzie tu zaglądał.
Jak wspomniałem - użytkowałem volvo w ostatnich latach. Samochód służy mi jako maszynka do pracy <120 Tyś km rocznie> więc przed oplem stało nielada wyzwanie, żeby zaspokoić moje potrzeby
No to od początku. Moja żona nazwała samochód "plastikiem". Niestety odrobinę przychylam sie do jej zdania. Volvo były masywniejsze. Wsiadając do Opla czułem sie jak bym wsiadał do Toyoty. Było to jednak tylko pierwsze wrażenie. Insignia jest dobrze wykończona, fotele bardzo wygodne. Czuć komfort w środku.
Pasażerowie z tyłu nie mają wcale tak mało miejsca.
Samochód prowadzi się rewelacyjnie. Zawieszenie flex ride oceniam na 6 z plusem. Testowałem wczoraj wersję sport. 180 km/h duży łuk - kierowcy nawet nie wynosi z fotela. Wszystkie elemty w środku dobrze dopracowane. Nic nie szeleści, nic nie stuka, nic nie trzeszczy. Skrzynia autmatyczna - dobrze pracuję, zdarzają sie delikatne szarpnięcie itp. ale wszystkie samochody, które miałem były w automacie i jest to norma. To chyba tyle po pierwszych 5 tyś użytkowania

