Nie było wczesniej za bardzo czasu (choc podobno zawsze to kwestia priorytetów), ale jak każdym poprzednim razem, nie powstrzymalem sie od założenia wątku auta na forum.
Na wstepie dzieki za dotychczasowe rady i cała wiedze jaką wszyscy już na forum umieścili.
Mega pomogło mi to przede wszystkim w kwestii zarówno uzupełnieniu wiedzy przed zakupem jak i wymianie rorządu, co sie okazało większym wyzwaniem niz mozna byłoby sądzić.
Jak to z tym wyborem było....
Do tej pory głównie jeździłem kompaktami i przesiadka do wiekszego auta była dla mnie ciężka do przełknięcia bo 90% czasu jeżdże sam, a posiadanie dużego auta dla samego posiadania (bo jest milo, miękko i wygodnie) nie przekonuje mnie. Auto sztywne, zwarte i precyzyjne w prowadzeniu to jednak nie coś co mi się kojarzy z limuzyną...
Finalnie jednak ze względu na to, że potrzebowałem zwyczajnie wiekszego auta niz kompakt, a kompakty w kombi w doskonałej wiekszości wyglądaja.... no powiedzmy, że niezgrabnie musiałem poszukać u siebie zmiany w podejsicu.
Oczywiscie ogladąłem m.in. Foke ST czy Megane GT, ale kazdemu z nich czegoś brakowało.
Focus w kombi z tyłu wyglada jak kredens.
Megane w kombi tylko w Gtline 1.6 dsl.... no mało.
Zacząłem szukać segment wyżej.
Tu kombi jakoś się klei wizualnie, a nie ukrywam, że auto oprócz wartości uzytkowej chciał bym żeby zwyczajnie cieszyło oko.
Początkowo wybór krązył wokół:
Talismana,
Mazdy 6,
Passeratti,
Tucsona
Ważną sparą byl dla mnie silnik. Jeżdże głównie trasy więc celowanie w 1.4 120 koni uprzykrzylo by mi strasznie życie.
Celowałem w 2.0 w dieslu min. 150 koni i jak się okazuje wybór tu wcale nie jest jakiś duży.
Za namową kolegi trafiłem do dośc dużego komisu działajacego w autach poleasingowych gdzie obejrzałem każdego z powyższych kandydatów.
Passeratii – spoko. Pewna konstrukcja itd, ale to po prostu przyzwoite auto. Zreszta małżonka stwierdziła, że jesli ma mi coś doradzić to to bylo by ostatnie na liście.
Tucson – relatywnie wysokie ceny dla dieslu w kontrze do tego co oferował. No i te plastiki w srodku. Jak w starym Foresterze. Słabo.
Talisman – kanapa. Zdecydowanie nie dla mnie.
Mazda 6 – to był mój faworyt w pewnym momencie....
.... ale stała jeszcze Insignia w kombi i liftbacku.
Wsiadłem do IB i.... fotel przyjemnie twardy, wszystko na swoim miejscu, wnętrze niepozbawione fizycznych przycisków, ale skrojone na miarę czasów i dwulitrowy 170 konny diesel......
.... potem otworzyłem bagaznik w liftbacku i doznalem objawienia.
Pojemne auto z rozsądnie duzym bagaznikiem do którego jest dobry dostęp, a do tego nie jest to kombi. O tym, że jest zgrabne nawet nie wspominam.
Szybki telefon do znajomego, który wiedziałem, że ma IB. Umówiona jazda próbna i okazuje się, że auto dobrze sie prowadzi, jest rozsądnie sztywne, zwarte (jak na swoja wielkość), a sam silnik radzi sobie z autem.
Poszukiwania były finalnie nakierowane na minimum Innovation z dwulitrowym 170km dielsu i w szarości.
Fakt, że kolor zdaje się nie być zbyt popularny i przez to poszukiwania sie mocno zawężały, ale relatywnie szybko udało mi się znaleźć „tę” sztukę.
Telefon, sprawdzenie historii, wizyta na miejscu gdzie mierniki, kanały oraz komputery poszly w ruch i .... no nie było się do czego przyczepić.
Zatem juz od maja:





Kupione:
B20DTH
F40WR
Szary Satin
Innovation
Pakiety Sicht + Winter
Alu 17' zima
Auto od maja ma juz swoja historię jak rozrząd czy zmiana kół bo na zimie w lato.... ale o tym dalej.
Dzieki jeszcze raz wszystkim naraz i z osobna za pomoc w dotarciu w to miejsce.






























