Może być i napęd z Taycana, ważne, żeby cena została z Insignii
O północy, to raczej instalacja PV nic nie produkują, a ja mam zmierzone 245 V, chyba, że krety latają z magnesami neodymowymi i robią za prądnicę. Transformatory mają po kilka odczepów i można podpiąć się, żeby uzyskać odpowiednie napięcie na wyjściu. Dla zakładu energetycznej jest wygodnie, żeby było jak najwyższe, bo wtedy prąd jest niższy, a co za tym idzie straty na liniach. Dla urządzeń impulsowych, które są w większości napięcie na wejściu nie robi różnicy, bo sobie dostosują PWM'em kluczowanie, a rezystancyjne zeżrą więcej, co też jest na rękę zakładowi energetycznemu. No i uniemożliwa to oddawanie energii do sieci, bo jest za wysokie napięcie, żeby zastartował falownik.
A co do podnoszenia napięcia przez falowniki, to falownik sam w sobie nie podnosi napięcia, bo jest to bardziej źródło prądowe, a wzrost napięcia spowodowany jest przepływem prądu przez przewody, co powoduje odłożenie się na nich jakiegoś napięcia i stąd są wzrosty/spadki. Im grubszy przewód, tym mniejsze wzrosty/spadki i oczywiście straty na przesyle. Nie wiem co rozumiesz przez synchronizację falowników (z częstotliwością i fazą muszą być zsynchronizowane), ale producent wg mnie ma znaczenia, ważna jest nastawa normy, czym niektórzy polepszają sobie produkcję.