@Dokia, a nie pomyślałem o kuchni! Może to faktycznie unik?

U nas nieliczna rodzina, manewry nie są większe niż z okazji "'niedzielnego obiadu", tylko menu inne. Od paru lat 2x w roku zamawiamy catering z restauracji znajomych (doskonały) i odpada przygotowanie tego, co podaje się na stól poza Wigilią i obiadem 25. - koniec z pieczeniem wędlin, pasztetów, połowy ciast. To Zajmowało mnóstwo czasu, a i tak było niedocenianie. I tak każdy sterany, a chodzi o to, by usiąść razem i bez spiny, prawda?
Dokia, przy okazji tego posta, specjalne życzenia dla Ciebie- miłych świąt i właśnie takich fajnych i ulgowych chwil przy stole z rodziną i przyjaciółmi. A najlepiej, żeby to rodzina była przyjaciółmi!
M.