Zacznę od początku... kupiłem od siostry insignię z przebiegiem ok . 200000 była strasznie słaba. Silnik 2.0 dth, 130 km rocznik 2010. skrzynia f40.Nie wiedziałem gdzie jest problem więc postanowiłem zrobić chipa. Robiłem go w gcs tuning w luborzycy k. Krakowa. Na hamowni wyszło że ma 92 km co widać na pierwszym wykresie dobrze to widać. Po chipie wyszło prawie 150 km i zero błędów ale dalej brakowało ok . 100 Nm i 50 km. Postanowiłem więc oddać auto do zakładu przy którym mieści się zakład tuningujacy - mają to samo biuro, warsztat etc firma nazywa się auto-max G. Korcala a właściciele są kolegami. Na odbiór i diagnostykę czekałem 4 dni po czym stwierdzono że głównym winowajcą było wgniecenie rury za dpfem i naprawiono mi to na 350 zł i kazano mi się zgłosić żeby znaleźć głównego winowajcę problemu. Było to wczoraj.Nie miałem jak dokładnie przetestować auta do dzisiaj... jechałem obwodnicą i przy 3500-4000 na 3 biegu na monitorze pojawił się błąd o awarii silnika (zdjęcie). Po podłączeniu kompa wyświetliły się błędy ze zdjęć. Po usunięciu błędów chinolem wszystko wraca do normy i po przekroczeniu owych 3500 obrotów sytacja się powtarza i wyświetla błąd P0234-11 czasami dochodzi P003A . Proszę o sugestie.



Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka


