SzymonWRO pisze: ↑26 lis 2021, o 21:05
Jeżdżę od 1,5 miesiąca insignią sports tourer 4x4 i jestem zachwycony

.
To mój pierwszy samochód z takim napędem a marzyłem o takim już z 15 lat.
Bo to wyjątkowo udane rozwiązanie. Z aktywnym wektorowaniem siły napędowej na poszczególne tylne koła.
>> Nie jeździłem jeszcze po lodzie (bardzo na to czekam) ale próbowałem ją na mokrym bruku, na szutrze i na mokrych serpentynach z liśćmi w Górach Sowich.
Jak napisałem - uważaj. Insignia i jej masa na lodzie szybko uczą powściągliwości. Do tego samochód jest naturalnie ciężki na nos i po prostu lubi wyjechać przodem, a w najlepszym razie po kontrze gazem - idzie szeroko całym bokiem. Potrzebuje dużo miejsca. Tak że jeszcze raz podpowiadam - respekt wskazany.
>> Powiem szczerze że ani razu nie udało mi się zerwać przyczepności na żadnym kole

a obecnie kręci je 465 Nm.
Tu nawet 400 Nm daje radę, żeby zerwać

Wystarczy wyłączyć ESP, chociaż może w GSi jest trochę inaczej. Wyłączasz i na mokrym asfalcie robisz np. zawrót o 180 st. Nawet nie trzeba cisnąć do dechy, żeby samochód zerwał przyczepność tylnych kół i zarzucił tyłkiem. Ktoś odważniejszy mógłby ładnie to zrobić, ja na drodze publicznej odwagi nie mam i kończę tylko lekkim "uskokiem tyłka".
>> Mam wrażenie że moje poprzednie przednionapędowe mondeo dawno by wyjechało do rowu a esp by szalało jak głupie przy dodawaniu gazu.
Oczywiście. Jeździłem Vectrą dieslem po chipie na 400 Nm i nawet na III biegu wierzgała. Do tego kierownicę wyrywało z rąk na nierównym asfalcie (np. przy zmianie pasa podczas wyprzedzania z pełnym butem.) W Insignii 4x4 (także w poprzednim modelu) ten problem nie istnieje, bo w każdej sytuacji auto przyspiesza z tylnych kół - sprawia wrażenie RWD i zapewnia spokojną kierownicę.
>> Czuję jak tył się dołącza i zaczyna zdecydowanie, prosto pchać samochód tam gdzie chcę - szok.
Nic się nie "dołącza". Jest "spięty" już na postoju i od ruszenia z miejsca pcha. Uwaga w zimie przy mocniejszym dodawaniu gazu (gdy auto jest na II albo III biegu, nie mówiąc o jedynce) - w mgnieniu oka potrafi znieść tyłek w bok na ośnieżonej/oblodzonej nawierzchni. Tak jakby na tył nie działała funkcja ASR, a przynajmniej jakby działała ze sporym opóźnieniem. Dlatego w zimie, przy aktywnej kontroli trakcji, z łatwością można ruszyć ze skrętem i od razu postawić auto bokiem - wystarczy mocniej wcisnąć gaz i z miejsca tylne koła się poślizną.
Moim ulubionym manewrem jest szybkie włączanie się do ruchu w drogę poprzeczną. W połączeniu z automatem, gdy obie ręce mogą chwycić kierownicę i nie trzeba robić zmiany I->II w krytycznym momencie. Po prostu BUT i skręt. Auto cudownie się ustawia dzięki odpowiednio zadanej pracy tylnych kół. Po prostu bajka. A kierownica spokojna.
>> A może są jakieś problemy z tym napędem?
Pojawiające się wycieki/zapocenia.
>> Czy też jesteście zadowoleni?
Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów dostatecznie niewulgarnych, żeby adekwatnie lecz grzecznie określić skalę mojego zadowolenia z 4x4 w Insignii
M.