Wakacje się skończyły

, ale udało się odwiedzić Bieszczady

Insignia dała radę, średnie spalanie z wyprawy 7,9 litra. Ostatnio wymieniony czujnik zmiennych faz rozrządu rozwiązał problem okazjonalnego błędu, także super
24.jpeg
22.jpeg
23.jpeg
25.jpeg
26.jpeg
27.jpeg
No i po powrocie, póki jeszcze został kawałek urlopu zabrałem się za wyciszania nadkoli oraz bagażnika

zakupiłem matę butylową oraz piankę 3mm - za poradą ludzi, którzy wyciszali nadkola i to była raczej dobra decyzja, chociaż jeśli mam być szczegółowy, to wydaje mi się, że tylko przednie nadkola cierpią na brak miejsca i drugi raz tylko na przód bym zakupił cieńszą piankę, ale spoko. Poniżej kilka zdjęc z prac:
28.jpeg
29.jpeg
30.jpeg
31.jpeg
32.jpeg
33.jpeg
Kilka uwag dla potomnych, z przodu jest naprawdę cisano, więć nie ma co obkładać nadkoli grubymi warstwami - ale za to nadkola są plastikowe, co akurat jest łatwe do umycie (i przede wszytkim wyschnięcia nadkola). Z tyłu mam takie szmaciane nadkola, które bardzo długo schną - potraktowałem je myjką ciśnieniową i klika godzin musiałem czekać. No i druga sprawa, to z tyłu w nadkolach jest sporo miejsca - przynajmniej ja nie miałem problemu z włożeniem nadkola. Jeśli chodzi o bagażnik, to sprawa bardzo prosta, zresztą na zdjęciach widać w miarę prosty układ bagażnika - tu też dałem 3mm piankę, bo po prostu kupiłem jej sporo (za dużo

).
No i wrażenia...hmmm, szczerze mówiąc, to jestem lekko zawiedziony, obecnie wydaje mi się, żę nie ma dużej różnicy, natomiast prawdą jest, że opony na 20 są dosyć głośne (chyba moje zimówki na 18 są cichsze) i druga sprawa, to teraz szum jest w okolicach drzwi. No i właśnie drzwi zostawiam sobie na przyszły rok

zobaczę co wtedy będzie - podłogi nie zamierzam robić.
A poza tym, to ostatnio oleje wymienione oraz miska olejowa wklejona na nowo, ponieważ pociło się trochę dookoła

Pozdro!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.