--------------------------------Zapraszamy do naszej Grupy na Facebooku - KLIK
--------------------
----------------------------carVertical historia pojazdu - rabat 20% dla ICP - LINK
--------------------
----------------Obrazek Zobacz nasz portal klubowy ---------------Obrazek Polub naszą stronę na Facebooku ---------------Obrazek Dołącz do naszej Grupy na Facebooku

Nasze motoryzacyjne marzenia.....

...na tematy kwadratowe i podłużne
marcin.1987
Zapaleniec
Posty: 1001
Rejestracja: 20 maja 2016, o 10:40
Auto: Insignia
Kod silnika: A20DT
Rok produkcji: 2010
Miasto: Gdańsk
Otrzymał  piwo: 13 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: marcin.1987 » 18 lut 2017, o 09:00

Ja z kolei mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane wyjechać nowym autem z salonu. Takie proste marzenie.

gosc
Forumowicz
Posty: 90
Rejestracja: 6 maja 2016, o 12:06
Auto: opel
Kod silnika: A20DTR
Rok produkcji: 2013
Miasto: Koszalin

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: gosc » 18 lut 2017, o 15:30

Marzenie do spełnienia idziesz do salonu i wyjeżdżasz nowym autem.

SAFIK
Użytkownik
Posty: 354
Rejestracja: 12 gru 2013, o 12:42
Auto: Insignia GS 1.6 T
Kod silnika: inny
Rok produkcji: 2019
Miasto: lubelskie
Otrzymał  piwo: 1 raz

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: SAFIK » 18 lut 2017, o 20:21

gosc - a Ty sponsorujesz 30% auta... To i ja się na to piszę...

Awatar użytkownika
Gregs
Użytkownik
Posty: 300
Rejestracja: 2 lut 2017, o 19:40
Auto: Insignia HB
Kod silnika: A20DT
Rok produkcji: 2014
Miasto: Warszawa
Otrzymał  piwo: 1 raz

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: Gregs » 18 lut 2017, o 20:30

gosc pisze:Marzenie do spełnienia idziesz do salonu i wyjeżdżasz nowym autem.
A ja uważam, że jest to wyrzucanie pieniędzy. Po wyjeździe za bramę jesteś 30% w plecy. Ale w sumie możesz mieć takie marzenie. Za fanaberie się płaci. Miałem 3 samochody nowe z salonu i powiedziałem sobie NIGDY WIĘCEJ.

myk6414

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: myk6414 » 18 lut 2017, o 22:23

Przynajmniej wiem czym jeżdżę. Insignia jest moim 5 samochodem - zawsze kupowałem nowe z salonu i nigdy w życiu nie kupiłbym używanego. Nie stać mnie na to.

P405
Zapaleniec
Posty: 3180
Rejestracja: 18 gru 2013, o 08:03
Auto: Insignia CDTI
Kod silnika: A20DTH
Rok produkcji: 2009
Miasto: Leszno
Otrzymał  piwo: 28 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: P405 » 19 lut 2017, o 09:06

Każdy kupuje na co go stać. Ja mam akurat drugiego nowego opla. Pozwala to uniknąć pewnych niespodzianek z którymi borykają się właściciele "perełek".

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka

marcin.1987
Zapaleniec
Posty: 1001
Rejestracja: 20 maja 2016, o 10:40
Auto: Insignia
Kod silnika: A20DT
Rok produkcji: 2010
Miasto: Gdańsk
Otrzymał  piwo: 13 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: marcin.1987 » 19 lut 2017, o 09:31

Mnie póki co nie stać na nowe. Oczywiście - za to co zapłaciłem za Insignię pewnie wyjechałbym z salonu VW up, Skodą Citygo, albo bieda wersją jakiegoś większego auta. Ale chodzi mi tu oczywiście o auto duże i dobrze wyposażone, a takie kosztują powyżej 100 tysięcy. Narazie ten pułap jest nieosiągalny.

Awatar użytkownika
peja-1991
V-ce Prezes ds organizacyjnych
Posty: 4450
Rejestracja: 24 kwie 2013, o 14:39
Auto: Insignia
Kod silnika: D16SHT
Rok produkcji: 2019
Miasto: Warszawa
Postawił piwo: 3 razy
Otrzymał  piwo: 98 razy
Kontakt:

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: peja-1991 » 19 lut 2017, o 09:32

Ilu ludzi tyle opinii.
Ja także mam 2 auto z salonu - przynajmniej przez 3 -5 lat nie ma prawa mnie zaskoczyć a w poprzedniej Insignii nawet 7 lat i padł czujnik abs.
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii
obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi" Tadeusz Boy-Żeleński

norbi333
Ekspert
Posty: 5130
Rejestracja: 13 lis 2013, o 20:29
Auto: INNE
Rok produkcji: 2020
Miasto: Suwałki
Otrzymał  piwo: 39 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: norbi333 » 19 lut 2017, o 10:30

Dla przeciętnego Kowalskiego kupno nowego auta ma sens ,gdy będzie nim jeździł przynajmniej 5 -6 lat.
Dla mnie osobiście nie kalkuluje się kupowanie auta z salonu ,bo przeważnie 2-3 lata i zmieniam auto.Za dużo bym stracił. nsignia v6 jest rekordem,bo ponad 3 lata jest w domu

Awatar użytkownika
wassermann
Zapaleniec
Posty: 1763
Rejestracja: 9 lut 2015, o 16:18
Auto: Insignia GSi 2.0T
Kod silnika: B20NFT
Rok produkcji: 2018
Miasto: nec temere, nec timide
Postawił piwo: 3 razy
Otrzymał  piwo: 42 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: wassermann » 19 lut 2017, o 13:55

Ja po ponad 5-letniej przygodzie z Vectrą C, którą kupiłem (krajową, 3 letnią, z mojego miasta - 120 tys. km "w trasach"), z dużą rezerwą podchodzę do tematu używanych samochodów. Przejechałem nią 100 tys. km przez te 5 lat, i co roku 1-2 razy zaliczałem grubszą wizytę u mechanika, kilka razy interwencyjnie.
Pierwszy właściciel wymienił tylko termostat przez te 3 lata. On zalicza się do tych, co mieli szczęście z nowymi.

A ja wydałem na utrzymanie auta w sprawności chyba ze 30 tys. zł. I ciągle coś było, wiecznie świadomość, że trzeba gdzieś znaleźć kompromis, bo ideału nie będzie. Siadający alternator, pękające sprężyny, chrobocząca dwumasa, padnięte kolektory (2x), turbosprężarka, czujniki, EGRy, padający CIM odzywający się czasami, jakieś cieknące chłodniczki, chłodnice, kuźwa, wiecznie coś. Zawieszenie tylko OK, no poza 2 pękniętymi sprężynami! Tylne wymieniłem raz a porządnie, a przód trzymał się długo dzielnie. No i silnik fiatowski bez zarzutu, poza osprzętem rzecz jasna. Jak ostatnio poczytałem listę tego, co robiłem, to stwierdziłem - NO FUCKING MORE USED CAR. I nie chodzi o to, że to był Opel. Poza pękniętymi sprężynami, co stanowiło oplowską przypadłość, reszta to po prostu życie - życie z używanym samochodem. Życie człowieka, który nie uznaje jazdy z niesprawnościami czy oszczędności na częściach (raz oszczędziłem na jakiś pieprzonych uszczelkach i zapłaciłem wkrótce 3x, wstydem także bo poplamiłem olejem kostkę przed garażami, jak z jakiegoś rzęcha).

Drugie auto mam od nowości, najpierw należało do mojego pracodawcy, ale tylko ja nim jeździłem. Kochana Skodzina. Też zaliczyłem szczęśliwy okres z nowym autem. Pierwsze 100 tys. km i 6 lat bez awarii. Jazda po mieście przede wszystkim, żadnych dalekich przelotów, więc auto bardziej dostaje w tyłek od tego. Minęło te 100 tys. km i zaczęły się koszty - dwa serwisy po 4000-5000 zł.
Ale to "inwestycja" na lata, bo auto chcę trzymać (jako drugie) do końca. Jeszcze 10 lat chcę ją mieć, a co. Teraz ma 8 i w tym roku zawieszenie do generalki, znowu z 5000 zł pójdzie. Przez 125 tys. km niczego dotąd w nim nie robiłem, teraz już pora. No cóż, używane auto, wartość coraz mniejsza, a serwis kosztuje tak samo!

Nowe auto... Piękna sprawa, chyba że ma się pecha ;) I to uczucie nie jest mi obce. Skusiłem się na Insignię, świetnie mi się nią jeździ. Tak wziąć i kupić - nie stać mnie. Ale prowadzę działalność, wziąłem auto w wynajem, niech generuje koszty. Czy to się "opłaca"? Guzik się opłaca. Żaden samochód się nie opłaca. To tylko i wyłącznie koszt. Zyskiem jest wolność, przyjemność, satysfakcja. Wolę samochód od mebli. Żona tak samo, pełna zgodność. No i co z tym nowym? Niby super. Po roku jeszcze pachnie nowością w środku. Tyle że miał być, do cholery, spokój. A nie ma. Drugi wyjazd w Polskę i już awaria - pierwszy dzień urlopu spędziłem w ASO. Parę miesięcy później co? Sprzęgło zakichane czasem sobie nie odbije, tylko się zacina! Wiecie jak się jeździ ze świadomością, że w losowym momencie może się zablokować? Ciulowo. Od pół roku już ta historia się ciągnie. ASO wymieniło wszystko rzetelnie. Na tyle, że kontrola z GM się pulta dlaczego, skoro ja nadal zgłaszam usterkę? Teraz już się wpieniam i lada dzień będą grubsze akcje, bo temat ma zostać rozwiązany. 2500 zł miesięcznie za "przyjemność" użerania się z samochodem i ludźmi. Nowe auto. Stoi za oknem, widzę ją. Szmata. Ale piękna :D

Wniosek? Nowe kosztuje, ale może być gwarantem spokoju, choć tylko na 50%. Szczęście / pech.
Ale używane jest gwarantem kosztów na 100%. Nie mówiąc o tym jak wygląda "uczciwość" sprzedawców. Te auta po wypadkach. Chyba że ktoś ma wylane na to czym ryzykuje życie.

M.

norbi333
Ekspert
Posty: 5130
Rejestracja: 13 lis 2013, o 20:29
Auto: INNE
Rok produkcji: 2020
Miasto: Suwałki
Otrzymał  piwo: 39 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: norbi333 » 19 lut 2017, o 14:17

Z jednej strony masz rację.Ale również można kupić używane auto i jeździć 5 lat bez problemów.

marcin.1987
Zapaleniec
Posty: 1001
Rejestracja: 20 maja 2016, o 10:40
Auto: Insignia
Kod silnika: A20DT
Rok produkcji: 2010
Miasto: Gdańsk
Otrzymał  piwo: 13 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: marcin.1987 » 19 lut 2017, o 15:24

Zgadza się, ale nie można brać pod uwagę najtańszych egzemplarzy. W pracy popatrzyli na moją Insignię, podziwiali i jeden chce zmienić właśnie na Insignię. Tyle że planuje wydać na auto tyle co ja a celuje w ostatnie roczniki przed liftem i polifta. Powiedziałem mu o tym ale nie dotarło. Życzyłem mu więc szczęścia i tyle. Czekam tylko aż kupi i zacznie narzekać jaki to Opel gówniany.

myk6414

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: myk6414 » 19 lut 2017, o 20:08

norbi333 pisze:Z jednej strony masz rację.Ale również można kupić używane auto i jeździć 5 lat bez problemów.
Ale raczej większe prawdopodobieństwo że z nowym będziesz miał mniej problemów niż z używanym.... wolę wsiąść wziąć kredyt i kupić nowy niż zachodzić w głowę, jak poprzedni właściciel obchodził się z autem.
Ostatnio zmieniony 19 lut 2017, o 20:28 przez IBZI, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: Proszę o stosowanie zasad polskiej pisowni. Regulamin forum par.5 pkt.8

norbi333
Ekspert
Posty: 5130
Rejestracja: 13 lis 2013, o 20:29
Auto: INNE
Rok produkcji: 2020
Miasto: Suwałki
Otrzymał  piwo: 39 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: norbi333 » 19 lut 2017, o 20:31

Teoretycznie masz rację.Ale bardzo często u nas ludzi rzeczy eksploatacyjne traktują jak awarię i twierdzą, że auto się psuje
Tak czy siak wiadomo, że nowe daje większe prawdopodobieństwo braku problemów z autem. Tylko trzeba je serwisować w Aso i wszystko wymieniać zgodnie z harmonogramem

Awatar użytkownika
profek
Użytkownik
Posty: 821
Rejestracja: 15 maja 2015, o 16:47
Auto: INSIGNIA
Kod silnika: A20DTJ
Rok produkcji: 2010
Miasto: Łódź
Otrzymał  piwo: 4 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: profek » 19 lut 2017, o 21:12

Serwisowanie w ASO nie jest gwarantem niczego,tam też pracują ludzie dla jednych ta praca to pasja a dla innych tylko praca i większość mechaników tak właśnie podchodzi do tematu.ASO ma swoje normy jakości i procedury żaden pracownik nie wychyli nosa żaby coś zrobić do końca a jeszcze między sobą będą k....ć jaki to upierdliwy klient im się trafił.Serwis ASO to tylko papier dla potencjalnego nabywcy twojego auta,widziałem jak to się odbywa w ASO BMW skoro tam tak się robi to dlaczego gdzie indziej miało by być inaczej.Prawie miesiąc robiłem monitoring w jednym z większych salonów tej marki i sporo widziałem i słyszałem.

norbi333
Ekspert
Posty: 5130
Rejestracja: 13 lis 2013, o 20:29
Auto: INNE
Rok produkcji: 2020
Miasto: Suwałki
Otrzymał  piwo: 39 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: norbi333 » 19 lut 2017, o 22:07

Ale kupując nowe musisz serwisować, żeby mieć gwarancję.
Jeśli w Aso są cyrki to co powiedzieć o zwykły warsztacie?

Awatar użytkownika
profek
Użytkownik
Posty: 821
Rejestracja: 15 maja 2015, o 16:47
Auto: INSIGNIA
Kod silnika: A20DTJ
Rok produkcji: 2010
Miasto: Łódź
Otrzymał  piwo: 4 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: profek » 19 lut 2017, o 22:26

Jedyne co musisz to umrzeć i się rano wykrzaczyć.Chcesz to robić żeby mieć gwarancję,a im bardziej zaawansowane auto kupisz tym bardziej uzależniasz się od ASO.Ale poczytaj ile wyłączeń zawiera gwarancja na auto,tylko nikt tego nie czyta a potem zdziwiony patrzysz na fakturę za przegląd gwarancyjny który jest "obowiązkowy" i za np:komplet świec zapłonowych płacisz tyle co za 4-ry komplety.Nie jestem żadnym przeciwnikiem ASO ale umówmy się oni tam nie są dla ciebie tylko żeby zarobić kasę.Ja napisałem że moim marzeniem jest Maserati ale jeden wahacz do tego auta kosztuje 30k więc z całą pewnością zostanie to tylko marzeniem :D .

norbi333
Ekspert
Posty: 5130
Rejestracja: 13 lis 2013, o 20:29
Auto: INNE
Rok produkcji: 2020
Miasto: Suwałki
Otrzymał  piwo: 39 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: norbi333 » 19 lut 2017, o 22:31

Czy ASO czy zwykły warsztat tak samo działa. Dla kasy

myk6414

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: myk6414 » 19 lut 2017, o 22:32

Na szczęście tylko dwa lata. Potem zaufany mechanik. Opla mam zamiar szerokim łukiem omijać.

norbi333
Ekspert
Posty: 5130
Rejestracja: 13 lis 2013, o 20:29
Auto: INNE
Rok produkcji: 2020
Miasto: Suwałki
Otrzymał  piwo: 39 razy

Re: Nasze motoryzacyjne marzenia.....

Post autor: norbi333 » 19 lut 2017, o 22:33

Mi się marzy EVO X. Tylko co z tego skoro kupiłem je, a pewnie koszty utrzymania by mnie dobiły :D

-- 19 lut 2017, o 22:34 --
myk6414 pisze:Na szczęście tylko dwa lata. Potem zaufany mechanik. Opla mam zamiar szerokim łukiem omijać.
Nie wiem jak cenowo, ale nie lepsza opcja to kupno 5 letniej gwarancji?

carvertical VIN check
ODPOWIEDZ

Wróć do „Rozmowy różne...”