I sąsiad z zazdrości padnie
Poza tym jak czasem słyszę jak panowie rozmawiają, to też się dziwię, - mój mąż jak z kolegą gada, to on zawsze auto kupuje najtaniej, sprzedaje najdrożej, w dodatku uzurpuje sobie prawa do kupowania auta dla mnie co nie jest prawdą, bo ja kupuję sobie sama, ale poprzechwalać się przed kolegami trzeba.
To kobiety jak auto kupują same to akurat ta cyfra na liczniku nie ma znaczenia, chyba że mają "znawców" ze sobą. My nadrabiamy w innych sprawach, np butach, -chociażby były zbyt wysokie i mega niewygodne to będziemy chodziły aby koleżanki wkurzać. Ja auto obecne kupiłam "zaocznie" , ja je znałam, wysłałam przelew 100%, następnego dnia pojechałam , potrzaskałyśmy pieczątkami sobie nawzajem w papierach i poszłyśmy na obiad i kawę. To dopiero zakupy
