Poza tym po 8 latach poprzednia była pewnie już cała w kropki.
W moim „dożywotnim” aucie szyba przetrwała 10 lat, niestety pękła podczas gdy auto było w warsztacie na pracach okresowych. Zobaczyłem przy odbiorze, wymiana poszła z polisy warsztatu, dzień później odebrałem auto z nową szybą. Ale nie cieszę się z niej, oryginał był lepszy. Od razu spostrzegłem, że wycieraczki słabo zbierają. To był czerwiec, więc do jesieni problem olałem. Nadeszły jesienne ciemne i mokre wieczory, to zmieniłem pióra na Bosch Aero (auto fabrycznie z wycieraczkami „nowoczesnymi”). I dramat trwał. Mazało tak, że szyba wyglądała jakby była witrażowa, a nie idealnie przejrzysta. No to kupiłem za absurdalne 180 zł piórka oryginalne, niewiele się poprawiło. Lepiej jest, ale daleeeeko od tego czego oczekiwałbym od nowych piór. Nie wiem co jest, ale właśnie od zmiany szyby się poknociło. Czyżby jej szkło „nie gadało” z wycieraczkami jak należy?
@Dokia, tak piszesz o „puszczeniu w koszty”, dla nieobeznanych zabrzmi to jak zabrzmi, a przecież tak czy siak zapłacić z kieszeni musisz, tylko nieco mniej.
M.



