1.Olej wymieniony, płukanka i ceramizer.
2. Dokładka zderzaka tylnego założona. Jeszcze kosmetyczne rzeczy jak mocowanie na śrubki itd.
3. Dystanse, koła 20' z nowymi Uniroyalami (jaram sie jak dziecko) tez wpadły
4.Uszczelnienie pompy paliwa wysokiego ciśnienia tez zmienione, 2 uszczelki- oring i płaska. Pociło się juz dluuuugi czas ale ostatnio jakby mocniej. Koszt uszczelek ~120zl.
5. Zabezpieczyłem wtyczkę haldexa bo jak wiadomo jest odsłonięta i cały syf z ulicy ja "zalewa"
6. Filtr powietrza, kabinowy zmieniony.
Do wtorku musze zdarzyć jeszcze spawnąć końcówkę wydechu bo jeden puścił i brzęczy.
Będę jeszcze odgrzybiał i napełnił klime. Zaczęła syczeć i mam nadzieje, ze nie ma żadnej nieszczelności.
I teraz uwaga... w DE kilka dni przed wyjazdem zauwazylem, ze po prawej stronie na wózku jest mokro. Cieżko było wyczuć co to jest, ale pierwsza myśl WAŻ WSPOMAGANIA! I teraz w PL niestety leci coraz mocniej. Standardowo z miejsca gdzie jest ta plastikowa kostka do mocowania. Płyn na dolewkę kupiony a we wtorek jade do speców od hydrauliki zeby cos wymyślili. Macie jakieś propozycje co do tego? Lepiej spawać, wstawić gumowy waż czy co innego?
Kilka fotek ale wrzucę jeszcze pozniej jak sie pogoda poprawi






Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk














