Post
autor: Mr.D » 1 cze 2019, o 12:12
Mam podobnie właśnie. Jakieś pół roku temu wymieniłem rozrząd, po około dwóch miesiącach wymieniłem olej plus wszystkie filtry. Olej zmieniłem z Shella na Millers Oils EE Longlife C3 5W30, filtry Manna. No i się zaczęło, jakieś dwa dni po wymianie oleju, auto odmówiło współpracy pod sklepem. Rozrusznik kręci, silnik załapuje po czym gaśnie, kolejna próba odpala ale z trudem i pracuje głośno jak traktor, jedzie ale brak mocy, oczywiście komunikat "Awaria..." Podpięcie pod komputer: błąd czujnika wału. Rozbiórka, szukanie przyczyny: przestawiony rozrząd a w konsekwencji zerwany klin na dolnym kole, popychacze dźwigienek całe. Wymiana koła, próba wszystko ok, moc jest, pali dobrze. Po dwóch tygodniach, rano próbuje odpalić, rozrusznik kręci silnik próbuje, ale mu się nie udaje załapać, w końcu po trzeciej próbie odpala. Przejażdżka około 2 km wszystko w porządku, moc jest. Zgaszenie auta, próba odpalenia i znowu to samo, po 3, 4 razie odpala. Znowu rozbiórka i znowu ścięty klin na nowym kole, wszystko inne ok. Mechanik wymienia koło w ramach reklamacji. Wczoraj, a więc po około 2 miesiącach, sytuacja się powtarza, normalna jazda, parę załatwień, znowu jazda trochę obwodnicą miasta, gaszę na miejscu, wszystko ok po około 20 minutach próba odpalenia nie pali. Rozrusznik pracuje silnik próbuje zaskoczyć, ale bez skutku, brak błędów na desce, po podpięciu komputera błąd czujnika wału. Mechanik (kolega) stwierdza jeszcze bez rozkręcenia, że znowu klin ścięty. Ręce opadają, co może być powodem, jakieś pomysły? Dodam tylko, że olej wymieniam co roku lub 15tyś km wraz z filtrami, uszczelka od smoka wymieniana była, coś koło 2 lata temu.