Witam Panie i Panowie, choć moja wiadomość kierowana jest głownie do Panów
Chciałem Wam opowiedzieć historię, która spotkała mnie na przestrzeni ostatnich prawie 3 miesięcy. Pewnego wieczora zauważyłem, ze jedno jądro zaczęło mi ciążyć oraz stało się twarde. Początkowo to zlekceważyłem, bo myślałem, że to kwestia jakiegoś urazu podczas treningu. Jednak przez kilka dni się nic nie poprawiał, to poszedłem do urologa. Niestety nie miał dla mnie dobrych wiadomości, podejrzewał guza. Zrobiłem markery nowotworowe, potem szpital, zabieg i tak po tygodniu od zauważenia objawów byłem lżejszy o kilkadziesiąt gramów i uboższy o jedno jajko. Potem nastąpiły ciągnące się prawie 4 tygodnie oczekiwania na wyniki histopatologii. "Wyrok" był łagodny, nowotwór złośliwy jądra, guz kilkanaście milimetrów, bez angioinwazi, ale nie było to uniewinnienie. Później onkolog, tomograf, RTG, markery i znowu onkolog. Z racji dobrych wyników i idealnego rokowania została podjęta decyzja o aktywnej obserwacji.
Miałem ogromnego farta, nie wiedziałem o istnieniu tego raka, nie miałem bladego pojęcia, że trzeba się samemu badać (o tym później), ale dzięki szybkiemu zadziałaniu udało mi się uniknąć chemioterapii czy radioterapii oraz ich negatywnych konsekwencji. Mam nadzieję długie lata cieszyć się razem z Wami naszymi wspaniałymi Insigniami
O samym raku
Nowotwór jądra jest nowotworem stosunkowo rzadkim, bardzo mało się o nim mówi. Wg ostatnich danych, jakie znalazłem, w Polsce jest około 1200 zachorowań rocznie z tendencją rosnącą na prawie 20 mln facetów. Dotyka on głownie młodych, zazwyczaj podawana jest grupa ryzyka 15-40 lat, z apogeum w okolicy trzydziestki, ale zachorować mogą niemowlaki jak i osoby w podeszłym wieku. Nowotwór ten ma wysoki odsetek przeżywalności, wcześnie wykryty daje blisko 100% szansy na całkowite wyleczenie, a średnio bodajże 87%. Do tego jest wrażliwy na chemię i radioterapię. Ale nie ma co go lekceważyć, menda jest złośliwa, lubi się panoszyć po organizmie, węzły chłonne, płuca, narząd miąższowe, a nawet mózg czy kości, a im bardziej się rozgości, tym trudniej się go pozbyć, dlatego warto działać szybko.
Nie wiadomo skąd się bierze, ale są pewne czynniki, które zwiększają ryzyko zachorowania takie jak pokrewieństwo pierwszego stopnia (ojciec, brat), bezpłodność czy niezstąpienie jądra do moszny (więcej w google).
Samobadanie
Jak to bywa w przypadku raka, im szybciej go wykryjemy, tym większe mamy szansę na wyleczenie, a w przypadku tego raka, nawet szansę na uniknięcie chemioterapii/radioterapii jak w moim przypadku. Dlatego bardzo ważna jest profilaktyka, czyli regularnie badanie się. Badać powinno się raz w miesiącu, najlepiej po gorącej kąpieli/prysznicu. Należy sprawdzić czy jądro jest lekko sprężyste (oba powinny mieć podobną konsystencję), czy któreś nie jest wyraźnie powiększone (jadra naturalnie nie są identyczne) albo wyraźnie cięższe oraz czy na jego powierzchni nie występują podejrzane wypustki/guzy. Można poprosić też o kontrolę swoją ładniejsza połówkę, panie mają zazwyczaj lepszy zmysł dotyku. Jeżeli coś wymacacie albo zauważycie, to trzeba działać, ale o tym niżej.
Co w razie W
W pierwszej kolejności należy udać się do urologa, który wykonuje również badanie USG (jeżeli nie będzie chciał, to nalegać) - najszybciej jak się da. Jeżeli do wizyty mamy kilka dni, to możemy oznaczyć markery nowotworowe: AFP, bHCG (koniecznie wg procedury L46!) oraz LDH. LDH może wyjść podwyższone jeżeli przed badaniem miał miejsce wysiłek fizyczny (warto go ograniczyć, żeby nie było przekłamania) lub mamy problemy z wątrobą (można tez oznaczyć jakieś wskaźniki wątroby, nazw nie pamiętam). Jeżeli urolog stwierdzi jakieś zmiany w samym jądrze, to czeka nas zabieg jego usunięcia - orchidektomia (szybki zabieg, na drugi dzień do domu), koniecznie przez kanał pachwinowy. Nie zgadzać się na cięcie moszny czy biopsję, może to doprowadzić do przedostania się ewentualnych komórek nowotworowych do krwi, a to nie wróży dobrze. Oczywiście, tu też wskazane jest szybkie działanie i najlepiej doświadczony zespół, choć sam zabieg jest prosty (ja na bloku operacyjnym spędziłem poniżej 70min – z przygotowaniem do zabiegu, wywiadem i wybudzeniem). Jeżeli czas na to pozwoli, można się też zainteresować zdeponowaniem nasienia w bank nasienia i jego przebadaniem.
Około tygodnia po zabiegu mamy do ponowienia markery nowotworowe, jeżeli przed zabiegiem były podwyższone i nie spadają, warto udać się do urologa i poprosić o skierowanie na TK jamy brzusznej i miednicy małej oraz RTG lub TK (w zależności od prognozowanego nowotworu na podstawie markerów) klatki piersiowej, bo prawdopodobnie mamy raka, niestety z przerzutami (coś produkuje wykrywane substancje). Z wynikami badania histopatologicznego udajemy się do urologa i/lub onkologa, w zależności co nam wyjdzie.
Z racji, że jest to rzadki nowotwór, warto poszukać lekarzy, którzy mieli już z nim styczność i wiedzą jak skutecznie zadziałać.
Dlaczego warto
Wczesne wykrycie nowotworu daje nam duże szanse na wyleczenie. Ja miałem farta, u mnie już dał o sobie znać, a jednak był mały, nie było przerzutów i bardzo szybko udało mi się go pozbyć, do czego przyczyniło się wiele szczęśliwych zbiegów okoliczności. Do tego, dzięki szybkiemu wykryciu uniknąłem chemioterapii, która niesie za sobą wiele negatywnych konsekwencji, bo jest to rodzaj trucizny (ryzyko bezpłodności, uszkodzenia układu nerwowego, zwiększenie ryzyka zachorowania na inne nowotwory, ...). To jest trochę jak z uszczelką smoka czy panewkami w 2.0 CDTi, jeżeli nie będziemy sprawdzać, szybko nie zadziałamy w razie objawów, to może się skończyć na poważnych konsekwencjach.
Mam nadzieję, że ten, ani żaden inny nowotwór Was, ani waszych bliskich nigdy nie dotknie, a jeżeli już, to wszystko szczęśliwie się skończy.
Bądźmy świadomi, BADAJMY SIĘ, to tylko kilka chwil, a może wiele zdziałać.
PS.: Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, są to informacje, które przez ten okres zdobyłem czy doświadczyłem, mogłem coś pokręcić (był to dość stresujący okres). Wiedzy najlepiej zasięgnąć u specjalisty, można też zasięgnąć rady na forum raka jądra (link poniżej), jest tam grupa pomocnych specjalistów, sporo informacji i przykładów, że da się dziada pokonać, nawet w zaawansowanym stadium.
Spoiler:


