Niestety ale stary filtr wyrzuciłem, mój błąd, nie sprawdziłem czy były w nim jakieś opiłki.
Możliwym jest że ten kawałek metalu był już wcześniej w tym wiadrze lub dostał się tam później, nie wiem, wiadro wziąłem pierwsze z brzegu w garażu.
Mimo wszystko nie daje mi to spokoju, auto chodzi bez zarzutu, uszczelka smoka wymieniona 2 lata temu, olej wymieniany co 15k km, nic nie stuka.
Myślałem żeby spuścić dopiero co wlany nowy olej (przejechałem na nim może 400 km) do czystej miski przez jakieś sitko, sprawdzić czy nie ma tam żadnych opiłków i wlać go spowrotem. Czy to dobry pomysł?
Druga opcja to jechać na warsztat, ściągać miskę olejową i sprawdzić stan panewek.



