Przerabiałem temat z tym systemem bardzo dokładnie - tony przeczytanych postów, obejrzanych materiałów, rozmów z osobami z podobnym problemem i działań własnych.
W zdecydowanej większości przypadków, powodem problemów z w/w systemem jest wilgoć która dostała się do samych radarów. I w większości przypadków problem można rozwiązać samodzielnie, bez wymiany czegokolwiek. Jeśli kontrolki na lusterkach się nie zapalają i zgłasza się cyklicznie, wielokrotnie podczas jazdy błąd - jest bardzo duża szansa, że dzieje się to co poniżej opiszę. Po naprawie błąd zniknie sam - nie trzeba kasować komputerem itd.
Głównym powodem dalszego eskalowania problemu jest zwłoka w naszym działaniu, w naszej reakcji. Pierwsze symptomy nieprawidłowego działania "radarów" martwego pola powinny skłonić nas do jak najszybszego ich demontażu i sprawdzenia. Wówczas jest duża szansa na ich uratowanie, a tym samym oszczędność dużej ilości kasy.
Wiadomo, że umiejscowienie tych modułów i ich budowa powodują, że do wnętrza dostaje się woda. W środku są płytki PCB - wiadomo co się z nimi dzieje przy długotrwałym kontakcie z wilgocią.
Ludzie jeżdzą miesiącami (albo i dłużej), odczytują błędy, kasują, kombinują jak koń pod górkę mówiąc delikatnie.
A wystarczy odrobina zabawy po pierwszych objawach aby wyeliminować problem i w większości przypadków aby nie powrócił.
Demontaż tych modułów, to dla osoby niewprawionej 20 minut zabawy. Wystarczy położyć pod tylnym zderzakiem (nie ma potrzeby podnoszenia auta) - moduły przykręcone są 3 śrubkami do ramki przytwierdzonej do wewnętrznej strony połaci zderzaka. Przewód jest na klipsach, które wystarczy wyjąć. Kabel jest na tyle długi aby moduł wystawał spod zderzaka na zewnątrz. Można go odpiąć już po wyjściu spod auta. Wtyczka ma blokadę, która wystarczy przesunąć.
Jak już mamy moduły w ręku zabieramy się za ich rozebranie - tutoriali w necie jest sporo - także na tym forum - nie będę się rozpisywał - przytoczę jedynie kilka rad przy ich demontażu i czyszczeniu.
Plastikową osłonę można usuwać za pomocą różnych cudów, rozpuszczalników silikonu itd. Ale szkoda na to czasu i kasy. Wystarczy dobrze podważać ostrym śrubokrętem lub nożem - nie bać się - użyć trochę siły z każdej strony a ta osłona podda się bez problemu. Nawet jeśli gdzieś puszczą kawałki plastiku - nie ma to wpływu na poprawność działania ani na nic innego.
Po zdjęciu osłon musimy wyjąć dwie płytki PCB - górna jest połączona z dolną złączem. Po wyjęciu górnej będziemy mieli obraz tego w jakim stanie jest moduł. I tu wracamy do tego, co napisałem wyżej - im wcześniej zareagujemy - tym większa szansa na uratowanie tych modułów. Dolna płytka trzyma się dość mocno na pinach od gniazda. Jest prosty sposób na jej wyjęcie - bierzemy szydełko (takie do włóczki - można kupić za kilka złotych chyba w Pepco albo KIK) oraz kawałek miękkiego drutu (np. ogrodniczy w miękkiej osłonce). Po bokach dolnej płytki PCB są wycięcia. Podważamy delikatnie płytkę i wprowadzamy przez to wycięcie drut, wyjeżdża nam on po drugiej stronie. Teraz podważają szydełkiem i ciągnąc za drut (za dwie jego części) wyciągamy płytkę nie wyginając jej względem pinów. Po prostu drut będzie nam działać jak chwytak.
Teraz wystarczy zabrać się za oczyszczenie płytki - zapewne będzie tam nalot od wilgoci - biały zielony itp. Bierzemy izopropanol (w spray łatwo się dozuje) i pryskamy bezpośrednio na płytkę - nie bać się, nic nie popsujemy. Teraz miękka szczoteczka do zębów i pucujemy - oczywiście z wyczuciem aby niczego nie uszkodzić i nie zerwać żadnych komponentów z płytki. Na płytce (a w zasadzie na jej komponentach) nie powinno być już zwapnień, zielonych osodów itd.
Po dokładnym oczyszczeniu płytki, sprawdzamy stan otworów, w które wchodzą piny z obudowy. W bardzo wielu przypadkach problemy z czujnikami są spowodowane brakiem przewodności (niektórzy mówią kontaktu) pomiędzy pinami a płytką. Otwory są okrągłe a wokół nich znajdują się pola lutownicze. To one odpowiedzialne są za właściwe połączenie. Niestety, połączenie odbywa się na wcisk, więc każda wilgoć powoduje zwapnienia lub nawet korozję zaburzającą połączenie. Czyścimy te pola lutownicze z obu stron płytki - można delikatnie skrobać brud za pomocą ostrej pincety. Ale polecam delikatne spolerowanie za pomocą filcowej końcówki dremela. Uwaga aby nie zdrapać tych pól, bo zabawa będzie trudniejsza. Te "styki" powinny być praktycznie błyszczące, czyste, bez nalotu i korozji. Dodatkowo czyścimy wnętrze obudowy wraz z pinami.
Teraz czas na włożenie płytki na piny. I teraz małe usprawnienie, które spowoduje, że w przyszłości nie będzie problemów z brakiem przewodności między pinami a płytką - po prostu lutownica w rękę - wystarczy zwykła, chamska za parę złociszy od pana Chińczyka z cienkim grotem. Odrobina topnika na płytkę i piny i jedziemy ze spoiwem. Po prostu lutujemy piny do płytki. Na koniec sprawdzamy czy nie zrobiliśmy przypadkiem zwarcia - czy cyna nie zwiera sąsiadujących pinów.
Następnie wpinamy górną płytkę, skręcamy tymczasowo i idziemy do samochodu podłączyć. Nie trzeba wszystkiego montować. Wsiadamy do samochodu i włączamy zapłon - pojawienie się kontrole w lusterkach będzie świadczyć o tym, że z dużym prawdopodobieńśtwem wyeliminowaliśmy problem.
Po sprawdzeniu, zdejmujemy górną płytkę, bierzemy w łapę dobry silikon i zalewamy obszar pinów i tylnej części wtyczki która wchodzi do obudowy. Wpinamy ponownie górną płytkę i zabieramy się za nakładanie silikonu na rant obudowy. Po tej operacji nakładamy plastikową osłonę i dociskamy. Sklejamy mocno taśmą i czekamy do wyschnięcia. Potem tylko montaż modułów i gotowe.
Trochę zabawy, zaoszczędziliśmy parę dobrych stówek i nauczyliśmy się czegoś nowego.
Stopień trudności określam na 2/5. Nie jest trudne ale trochę czasochłonne. Generalnie warto spróbować przed wydaniem worka pieniędzy na nowe czujniki i programowanie. Ja tak zrobiłem i po temacie. Wszystko działa i przeżyło ostatnie wszystkie ulewy i powodzie. Po prostu jest zalutowane i uszczelnione. Największa gwarancja sukcesu jest wówczas, gdy zareagujesz od razu a nie będziesz liczył na cud i naprawy zdalne poprzez fora i grupy - na forach masz dokładnie opisane jak to zrobić. Jeśli będziesz zwlekać zbyt długo - płytka PCB i jej komponenty ulegną degradacji - a Ty będziesz pluć sobie w brodę, że nie posłuchałeś kolegów

95% wszystkich usterek tego systemu dotyczy wilgoci w modułach, więc scenariusz praktycznie zawsze ten sam.