
Okolice Sittensen. Insignia 2009 w sumie stały 4 sztuki, w dwóch były kluczyki i mogłem włączyć zapłon. Auta stały na uboczu i miały zamalowane jakąś gumową mazią numery VIN na podszybiu i w komorze silnika, w schowku była dziewicza książka serwisowa. Jakiś koleś (zapewne pracownik) szybko mnie namierzył przy tych insigniach. Wręcz zakazał robienia zdjęć i ciągnąc za rękaw kurtki chciał "odprowadzić" mnie jak najdalej. Kiedy wracałem po około tygodniu dokładnie ta insignia była wciągana na lawetę z rejestracją zaczynającą się WW 251 lub 215 nie widziałem dokładnie. Druga insignia miała na liczniku ponad 600k...
To zdjęcie opublikowałem w grupie vectry na Facebook jako przykład dużego przebiegu, tutaj jako przestrogę i radę by bardzo dokładnie sprawdzać samochód zanim się go kupi.
Wysłane z mojego SM-G900F

